Tysiące lat temu pojawiły się pierwsze kosmetyki, których celem było ograniczanie naturalnego wydzielania potu. 

W obecnych czasach trudno sobie wyobrazić dzień bez skutecznego dezodorantu. Skuteczność to ta cecha, która jako pierwsza i najważniejsza pojawia się, kiedy myślimy o dezodorantach. 

Rynek zasypuje nas mnóstwem różnorodnych i odmiennych propozycji. Możemy wybierać pomiędzy dezodorantem w kulce, sztyftem, dezodorantem w sparyu, antyperspirantem w różnych odsłonach, dezodorantem w postaci kremu, kryształu i wielu innych .

Nasza decyzja uwarunkowana jest nie tylko  osobistymi preferencjami ale też niekiedy sytuacją. Kiedy planujemy podróż samolotem, a nie chcemy rozstawać się z naszym dezodorantem nasz wybór padnie pewnie na dezodorant w sztyfcie. W tej formie (ciało stałe) wniesiemy go na pokład samolotu bez najmniejszych problemów. 

Na co dzień istotną cechą tego, jakże ważnego kosmetyku, oprócz oczywistej skuteczności może być też jego funkcja pielęgnacyjna. Delikatna skóra pod pachami nie powinna być przesuszana i nadmiernie podrażniana. Jeśli dezodorant będzie dodatkowo skutecznie pielęgnował, zyska wielu zwolenników. Producenci prześcigają się w dodawaniu kolejnych, znakomitych składników. To już nie tylko znany ze swej pielęgnującej skórę natury panthenol, ale też wyciągi roślinne.  Aloes, bawełna, konopie siewne, kokos, drzewko herbaciane, wanilia, drewno cedrowe, jałowiec, werbena, limonka, jaśmin to tylko początek długiej listy naturalnych składników aktywnych. 

Są też składniki nielubiane. Te, które coraz częściej chcemy omijać szerokim łukiem. 

Jednym z nich jest aluminium. Coraz częściej kierujemy nasz wzrok na półkę drogerii, gdzie czeka na nas naturalny dezodorant, antyperspirant bez aluminium.  W obecnych czasach możemy kupić niezwykle skuteczny antyperspirant nie zawierający aluminium. Mając świadomość, że skóra pochłania to co na nią będziemy aplikować i mając wiedzę, że zawarty w składzie chlorowodorotlenek glinu (INCI: Aluminium Chlorohydrate) nie jest obecnie mile widzianym składnikiem mamy szeroki wybór antyperspirantów bez jego zawartości. 

Kolejnym nielubianym składnikiem są obecnie parabeny. Choć może nie do końca zasłużyły sobie na miejsce na tej niechlubnej, „czarnej”  liście to jednak spora grupa klientów sięgnie po dezodorant bez parabenów jako ich zdaniem bezpieczniejszy produkt. 

Kosmetolodzy proponują, aby zmieniać rodzaj lub typ używanego dezodorantu co kilka miesięcy. Unikniemy tym sposobem ryzyka alergizacji, które rośnie wraz z czasem używania jednego i niezmiennego rodzaju tego kosmetyku. 

Eksperymentujmy, próbujmy, testujmy i wybierzmy taki dezodorant, który najbardziej nam odpowiada. Zarówno pod względem samej formy (sztyft, krem, kulka, spray lub inne), jak też pod względem zapachu, użytych bądź też nie użytych składników. 

Jedno jest pewne: trudno wyobrazić sobie dzień, który zaczniemy bez dezodorantu.